Będąc w Gdańsku trafiłem na Insomie 12 w nocy sobota.
Info:Przedstawienie traktuje o koszmarach nocnych i życiu nocnym w ogóle. Opowiada o szaleństwach sennych i piekielnej naturze nieświadomości, o tej drugiej stronie człowieczeństwa, której nie widać na co dzień. W tym patologicznym piekle natknąć się można na akty przemocy przedstawione paradoksalnie w niezwykle poetycki sposób. Insomnia jako połączenie muzyki, tańca, plastycznej instalacji i projekcji video staje się rodzajem współczesnego rytuał.
Mój mały komentarz: Idealne połączenie dźwięku i obrazu. Nawet koń który się wypróżnił na samym początku przedstawienia nie zdołał popsuć klimatu tego wydarzenia,a nawet pani prowadząca, która traktowała całą widownie jak bandę dzieciaków która nie wie po co tu w ogóle przyszła.























